Marzy o czwórce dzieci z Claudią La Gattą, ale i o karierze międzynarodowej. Po pechowej przygodzie z telenowelą peruwiańską Luis Geronimo Abreu próbował swych sił w Meksyku. Efekty jego pracy oglądamy w Córce ogrodnika. Szybko podbił wiele meksykańskich serc zachwyconych urodą Luisa Geronima, z kolejnymi kontraktami nie poszło już tak gładko. Wrócił więc do Wenezueli, by zagrać w telenoweli El Amor las vuelve Lucas (2004). Potem pojawił się w kolumbijskim serialu Hacjenda La Tormenta. Wyraźnie był już zmęczony swym emploi ślicznego, grzecznego chłopca i zgodził się na eksperymenty z wizerunkiem. W Kolumbii grał z głową ogoloną niemal na łyso. Wróciwszy do Wenezueli, wystąpił w teatrze jako Strach na wróble w „Czarnoksiężniku z Krainy Oz”. Na potrzeby roli w Ciudad Bendita (2006) w Venevision przeistoczył się w rastamana. „To przypadek, bo podczas prób strojów i fryzur przed zdjęciami tak dla żartu powiedziałem, że chciałbym zobaczyć, jak wyglądałbym z dredami. Efekt okazał się piorunujący, scenarzysta i producent Leonardo Padron mnie nie poznał i tak mu się spodobałem, że natychmiast do mojej postaci dopisano inne elementy rasta. Dyrektor artystyczny mi dziękował…” – opowiadał Luis Geronimo. Doczepianie dredów trwało dziewięć godzin, a operację trzeba było powtarzać co trzy miesiące. Łysy czy długowłosy, Abreu wciąż znajduje się w czołówce rankingów i plebiscytów na najpiękniejszych, i – co ważniejsze – najlepiej ubranych postaci show-biznesu Wenezueli. Ciekawe, czy pozostałby najpiękniejszym, gdyby obciął sobie palec. Był blisko: tuż po ostatnim Bożym Narodzeniu, przygotowując kolację, zdołał przeciąć sobie ścięgna w jednym z palców lewej ręki. Podobno aktor jest pedantem, każdy nóż ma w jego kuchni swoje miejsce i jest świetnie naostrzony – ten jednak pechowy egzemplarz złamał się na krojonym warzywie. Na szczęście szybka interwencja chirurga ocaliła komplet palców Luisa Geronimo. A my możemy się domyślać, że aktor używał do krojenia wielkiej siły…
Cóż, od paru miesięcy był już niemalże zawodowym kucharzem. W ubiegłym roku Abreu zagrał swą pierwszą główną rolę w serialu Arroz con leche. Jego bohater był kelnerem, ciężko pracującym na opłacenie mieszkania i wykarmienie wielu kotów oraz marzącym o pracy szefa kuchni. W kuchni rozgrywa się wiele scen serialu, a Luis Geronimo brał lekcje gotowania u znanego kucharza. Już podczas kręcenia odcinka pilotowego udało się aktorowi podpalić kuchnię na planie! Sztukę tę powtórzył zresztą jakiś czas potem. „Nigdy nie umiałem gotować, ale bardzo mnie to pociąga” – mówił aktor. Hm…
W tym samym 2007 roku Luis Geronimo zagrał w pełnometrażowym biograficznym filmie Miranda regresa o życiu generała Francisca de Mirandy (1750-1816) zwanego El Precursor, pierwszego wenezuelskiego rewolucjonisty walczącego o niepodległość kolonii w Ameryce Południowej. W Mirandę wcielił się Jorge Reyes, Abreu zagrał jego fikcyjnego adiutanta Selima w młodości (starym Selimem został ojciec Luisa Geronima, Luis Abreu).
Prywatnie Luis Geronimo Abreu od kilku lat związany jest z aktorką Claudią La Gattą (Smak twoich ust). Marzy, by się z nią ożenić i mieć czwórkę dzieci, podobno rozmawiają już o ślubie, ale do konkretów jeszcze nie doszli.
(marzec 2008)
Miał pięć lat, gdy zaczął grywać w telenowelach - cóż, jego ojcem jest Luis Abreu, aktor, który zagrał m.in. w Peregrinie (1973, pierwotna wersja Kassandry). Jako nastolatek występował w programach dla młodzieży, potem był spikerem radiowym. Po debiucie w La Zulianita (1977) zagrał w telenowelach Amor de Abril (1989), Słodka zemsta (1995), Grzechy miłości, Jugando a Ganar (1998), no i w dwóch przebojach Leonarda Padrona: Imperium kobiet i Kochankowie.
Luis Geronimo Abreu Ascanio urodził się w Caracas 7 września 1972. Jego trzy najważniejsze życiowe marzenia to: dużo pracy (z sukcesem!), zdrowie i stabilizacja rodzinna. No tak, jest rodzinnym facetem: na pytanie, kogo podziwia, mówi “moją matkę i moją babcię”. Zapytany o ulubionego aktora, odpowiada: “Luis Abreu, mój ojciec”. A potem jednym tchem wylicza połowę obsady Imperium kobiet z Orlandem Urdanetą i Elbą Escobar na czele.
Po sukcesie Kochanków postanowił spróbować szczęścia w Peru. Iguana Producciones zaangażowała go (obok Vanessy Saby) do głównej roli w serialu Extasis. Niestety, nadano jedynie kilkanaście (ze 120 nakręconych) odcinków tego serialu - dotykał on problemu uzależnienia od narkotyków, handlu nimi i prostytucji w kręgach młodzieży z dobrych rodzin z Limy. Mimo iż telenowela miała bardzo dobrą oglądalność, pod naciskiem “grup religijnych i obrońców dobrych obyczajów” jej nadawanie “zawieszono”. Pech Luisa Geronima nie był jednak zupełny: na czas kręcenia zdjęć aktor dostał warunki godne gwiazdy: kompletnie wyposażony apartament, luksusowy samochód i całkiem wysoki kontrakt. Po Extasis miał co prawda grać główną rolę w Mambo y canela, ale u boku Gianneli Neyry, która także ostateczniew tym serialu nie zagrała. W 2002 zadebiutował zaś na dużym ekranie w filmie El Nudo (z Fabiolą Colmenares w roli głównej). Dużo pracuje też w teatrze, by doskonalić swój warsztat, bo, jak twierdzi, bardzo nie chce być zaszeregowany jako specjalista od ról przystojniaków. Czy marzy o głównych rolach? “To się opłaca ze względów finansowych, ale czy artystycznych? Jestem w tym biznesie już tyle lat… Wierzę, że główne role przychodzą same we właściwym momencie”.
Ulubioną książką Luisa Geronima jest “Alchemik” Pablo Cohelo, a ulubionym kolorem - spokojny szary. Jednak za największe szaleństwo, jakie w życiu popełnił, uważa “pilotowanie samolotu bez licencji pilota …i szczęśliwe lądowanie”. Twierdzi, że przebacza, ale nie zapomina - uważa to za wadę i najbardziej na świecie boi się, by nie być dla innych niesprawiedliwym. Nienawidzi kłamstwa. Uważa, że jest zbyt chudy i wątły (!?), ale cóż, poza piłką nożną na podwórku w czasach szkolnych, nie uprawiał nigdy żadnego sportu. Ogląda jednak mnóstwo meczów w telewizji, dużo też czyta i chodzi do kina. Wierzy we wszelkie możliwe przesądy.
(maj 2004)