Oto, co aktor opowiedział o sobie widzom Zone Romantica:
Taki jestem
Miałem piękne dzieciństwo. Było nas czworo: Jose Luis, Claudia, Carli i ja. Ojciec umarł w wieku 47 lat. Mama poszła do pracy i zrobiła wszystko, żebyśmy wyszli na ludzi. Skończyłem technikum informatyczne. Dałem mamie dyplom i powiedziałem, że teraz będę robił, co będę chciał. Pracowałem w kancelarii prawnej, potem w firmie rachunkowej. Nie miałem nic wspólnego z aktorstwem. Byłem nieśmiały. Nie czułem aktorskiego powołania. Pewnego dnia ze względów finansowych zacząłem pracować jako model i grać w reklamach. Potem studiowałem aktorstwo u wielkiej wenezuelskiej aktorki Elby Escobar. Tak dostałem się do telewizji.
Ludzie którzy mnie znają, mówią, że najbardziej lubią mój uśmiech. Wszyscy tak mówią. Często chodzę na siłownię, w tygodniu przestrzegam diety, ale szaleję w weekendy: jem czekoladki, chodzę do kina i opycham się słodyczami.
Jestem aktorem i przedsiębiorcą. Mam dwie firmy: budowlaną i telefoniczną. Nie jestem błękitnym ptakiem, nie szaleję po dyskotekach. Kocham dom i rodzinę. Lubię pracować, wyznaczać sobie cele. Nie mam nałogów. Jasne, że lubię tańce przytulane, lubię wypić drinka, ale nie nałogowo. Moją pasją są podróże. To jedyny skarb, który zabiorę ze sobą do grobu. Chrapię i mam trudny charakter. Kiedy coś mi się nie podoba, szybko wpadam w gniew. Wiem, że to wada.
Roxxxana
Wideo, które zostało rozpowszechnione, sprawiło mi wiele kłopotów. Pojawiło się dwa lata po naszym rozstaniu. Było mi przykro, bo ludzie wytykali mnie palcami. Zdałem sobie sprawę, że nie można nikomu ufać. Facet, który to zrobił, był moim wielkim przyjacielem. Ukradł kasetę, która była w moim domu i sprzedał ją.
Moja kariera
Nagrywam wszystkie moje telenowele. Mam ich całą szafę. Po raz pierwszy zagrałem w serialu „Syrena”. Czułem, że świat się wali. Pociły mi się ręce. Wyrzucałem z siebie tekst, jak karabin maszynowy. Jednym ciurkiem. Sceny miłosne wypadły fatalnie.
Od każdej postaci czegoś się nauczyłem. Wcieliłem się w wielu ludzi. Byłem lekarzem, śpiewakiem, bokserem, adwokatem, bandytą… Każda z tych postaci zostawiła we mnie cząstkę swojej osobowości. Żeby pozostać na szczycie, trzeba stale się uczyć. Łatwo osiągnąć sukces, trudniej go utrwalić. Moim nauczycielem jest Nelson Ortega. Pomagał mi już wtedy, kiedy kręciłem „Wojnę kobiet”.
Dzielę moją karierę na przed i po „Wojnie kobiet”. Moją najlepszą rolę zagrałem właśnie w tym serialu. Była to postać Wilkera. Nigdy go nie zapomnę. Ta postać nauczyła mnie, jak grać i uzewnętrzniać uczucia. Wilker nie znał granic. Można powiedzieć, że bardziej stworzył mnie niż ja jego. Kiedy skończyliśmy zdjęcia, poczułem się osamotniony. Wciąż za nim tęsknię. Mężczyźni gratulowali mi. Mówili, że identyfikują się z tą cudowną postacią. Za tę rolę dostałem 12 nagród krajowych i zagranicznych.
Nigdy nie byłem piosenkarzem. Tymczasem jako Wilker musiałem śpiewać we wszystkich miastach Wenezueli. Dzieliłem estradę z Chayannem, a podczas wyborów Miss Wenezueli z samym Oscarem de Leonem.
Kolumbijska telenowela „Todos quieren con Marilyn” odniosła wielki sukces w Kolumbii, Ekwadorze i całej Ameryce Południowej, łącznie z Wenezuelą. Dzięki temu znowu stałem się popularny w Wenezueli i mogłem do niej wrócić.
W tej chwili gram w telenoweli „Śnię o twej miłości” u boku Fabioli Colmenares.
Znany jestem w Wenezueli i tam, gdzie nadawano moje telenowele. Kiedyś powiedziałem mojej aktualnej dziewczynie Elaizie: „Polećmy na Arubę, bo tam nas nie znają”. Całymi dniami rozdawałem autografy. Trzy tygodnie temu byliśmy w Las Vegas i też rozdawałem autografy. To bardzo przyjemne. Zawód otworzył przede mną nowe horyzonty. Poznałem wielu ludzi, przeżyłem więcej od innych, bo aktorstwo polega na wcielaniu się w innych ludzi. To moja pasja. Ma swoje wady i zalety. Osoby publiczne nie mają prywatności. Ilustruje to pewne zdarzenie: kiedy umarł mój ojciec, stałem w szpitalnym korytarzu i płakałem. Ludzie podchodzili do mnie prosząc o autograf nie rozumiejąc, w jakiej jestem sytuacji. Ludzie zapominają, że jesteśmy tacy sami jak inni i potrzebujemy trochę prywatności.
Miłość
Byłem z Roxaną Diaz, Gaby Espino…teraz jestem z wenezuelską aktorką Elaizą Gil.
Zawsze byłem kobieciarzem. Ale w końcu znalazłem tę jedyną i mam inne cele. Obecnie mieszkam z Elaizą w Wenezueli. Mamy plany matrymonialne, o których dowiecie się już po ślubie.
Miłość na odległość nigdy nie jest dobra. Jak mówią: „Miłość na odległość – dwie pary szczęśliwe”.
Za dziesięć lat chciałbym, żeby moje firmy okrzepły, żebym miał rodzinę, dzieci…Kocham życie rodzinne i dzieci…Nie chciałbym żyć tylko z aktorstwa.
Pozdrawiam wszystkich widzów Zone Romantica. Całuję Was mocno i dziękuję, że za pośrednictwem telewizji gościcie mnie w swoich domach. Nie zawiodę was. Postaram się, żebyście mogli oglądać Jorge Reyesa przez długie lata.
(2006)